Czy (nieświadomie) odbierasz dziecku witalność?

Podczas jednego z prowadzonych przeze mnie ostatnio szkoleń pojawił się temat marzeń. Uczestnik zwrócił uwagę na to, jak ważne jest, żebyśmy uczyli dzieci marzyć.

Ach ta nasza dorosłość…. przekłamuje nam to, do czego w sobie straciliśmy dostęp.

Bo marzenia są jak listy, co szukają adresata.

Są jak wiosną nagły katar, który los w fontannę zmienia.

Jak w upalne dni chłód cienia.

Śpiewał Andrzej Zaucha

No właśnie… MARZENIA !

 

Ta część świata, do której wielu z nas dorosłych straciło dostęp. Stąpamy po ziemi, przekonani, że tylko to, co racjonalnie możliwe do wytłumaczenia, ma rację bytu. W wielu sytuacjach nie pozwalamy dać się ponieść wizjom o czymś, co choćby nosi znamiona nierealności i naraża nas na skonfrontowanie się ze stanem „a co jak się nie uda”. Zdanie lepiej się miło zaskoczyć niż rozczarować – definiuje naszą postawę.

 

Dzieci mają inaczej. One marzą odważnie, snując plany o tym, co w naszych dorosłych głowach nie ma szans powodzenia. 

  • Będę grał w reprezentacji.
  • Zostanę astronautą.
  • Kiedyś będę miał wieki pałac z basenem.
  • Zostanę YouTuberem, który zarabia dużo kasy.
  • Na pewno wygram te zawody, będę najlepszy.
  • Będę piosenkarką.

Dzieci potrafią marzyć, a na ich twarzy maluje się pewność, że życie właśnie to dla nich przygotowało. 

 

Sprawdź, czy w Twoim dorosłym świecie, jest miejsce na takie odważne wypowiadanie przez dziecko, tego o czym marzy. Czy jednak bliżej Ci do racjonalizowania i „sprowadzania dziecka na ziemię”:

  • Ale wiesz, że to trzeba mieć ogromne szczęście i dużo trenować, bo piłkarzy w reprezentacji jest 26 a Polaków 40 milionów.
  • A ja chciałbym mieć słonia w karafce.
  • Jeszcze czego. Życie to pot, krew i łzy, a nie to, co widzisz na tym youtubie. Pewnie mają bogatych rodziców.
  • A co będzie, jak nie wygrasz? 
  • Wielu tak mówiło, ale w show-biznesie nie ma nic pewnego. Możesz być najlepsza, jednak nie mieć szczęścia. Pamiętaj, że z bycia artystą trudno wyżyć, ważne żebyś skończyła porządną szkołę, w razie gdyby z tym śpiewaniem ci nie wyszło.

 

Dzieci, którym marzenia zostały odebrane, stają się dorosłymi, którzy twardo stąpają po ziemi.

Pod takimi działaniami rodziców kryje się chęć przygotowania dziecka na to, co może się wydarzyć. Trudno nam sobie wyobrazić, że życie miałoby bez naszych „dobrych rad” skonfrontować je z tym, co w naszych głowach często nieuniknione. Pojawia się w nas przekonanie, że naszym rodzicielskim obowiązkiem jest zamortyzowanie tego upadku. Pragniemy ochronić je przed rozczarowaniem i zamiast zachwycać się tym, jak odważnie można marzyć, gasimy w nich powoli tę iskierkę. W marzeniach nie chodzi o to, czy wszystkie się spełnią. One nadają naszemu życiu sens. Jesteśmy bardziej witalni, kiedy marzymy.

Zbyt często wprost lub między słowami mówimy dzieciom, by zeszły na ziemię. Jesteśmy przekonani, że to my (dorośli) wiemy najlepiej, co dla nich dobre, jakich wyborów powinny dokonywać, jakie szkoły kończyć oraz jak wyobrażać sobie swoją przyszłość. Nasze słowa często podyktowane są NASZYMI doświadczeniami, porażkami i twardymi upadkami, przed którymi chcemy ochronić nasze dzieci. Niestety wszystko to powoduje, że ODBIERAMY IM WITALNOŚĆ.

Tymczasem człowiek, który potrafi marzyć, ma większą szansę brać życie w swoje ręce i podążać w kierunku tego, czego chce, a nie tego, w co został wtłoczony, przez ludzi, którzy mieli dobre intencje. Ludzie potrafiący marzyć mają większą odwagę podejmować decyzje w zgodzie z tym, czego pragną. Częściej zastanawiają się, co jest dobre dla nich oraz jak pragną żyć i jak być w relacjach z innymi ludźmi. Mają odwagę wyrażać swoje zdanie oraz spotykać się z samotnością, której na pewnych etapach swojego życia trudno unikać, jeśli chcemy żyć na własnych zasadach.

Przeczytaj, proszę powyższy akapit jeszcze raz…

… czy z jednej strony nie tego pragniesz dla swojego dziecka i jednocześnie tego się najbardziej boisz?

… czy z jednej strony nie marzysz o tym, by było odważne i wiedziało, kim jest i jednocześnie z drugiej strony, boisz się, że okaże się kimś innym, niż go sobie wyobrażasz? Że wybierze dla siebie drogę obieżyświata zamiast stabilnej i dobrze płatnej posady prawnika?

Nie będziemy musieli uczyć dzieci marzyć, jeśli najpierw im tych marzeń nie odbierzemy.

Co jeszcze kryje się pod taką postawą dorosłych?

Pewnie Was nie zaskoczę – niewygodne emocje. Dziecko, które odważnie opowiada o tym, o czym marzy, spotyka nas z mieszkającymi gdzieś głęboko w nas emocjami. 

  • Rozczarowanie, że z naszych marzeń o zostaniu pilotem nic nie zostało.
  • Wstydem, że mieliśmy śmiałość marzyć o czymś tak niewiarygodnym i opowiadać z taką wiarą, że to się wydarzy.
  • Wstydem, będącym wynikiem tego, że rodzice nas wyśmiewali, kiedy otwarcie opowiadaliśmy o naszych marzeniach.
  • Smutkiem, że miało być tak pięknie, a skończyliśmy, jak przewidywali nasi rodzice.
  • Złością, że nasze życie nie wygląda tak, jak je sobie wyobrażaliśmy. Nie ma ani pałacu, ani księcia na białym rumaku. Jest kredyt, obowiązki i praca, której nie lubimy.


Nie mogę w tym miejscu nie zadać pytania 

– Czy wiesz, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś nigdy nie porzuciła wiary w marzenia?

– Kim byłabyś dzisiaj, gdyby nikt nie powiedział Ci, że pragnienie bycia astronautką, przypomina mrzonki o wyobrażaniu sobie słonia w karafce?

 

Otwierając się na to, o czym mówią do nas dzieci, mamy szansę spotkać się z niewygodą trudnych emocji.  To spotkanie jest drogą w kierunku zdrowienia emocjonalnego i ODZYSKIWANIA DOSTĘPU DO WITALNOŚCI. 

Jeśli tylko masz chęć, weź kartkę i sprawdź, czy jesteś w stanie wypełnić ją swoimi marzeniami.

Nie udało się? Nie szkodzi, tego o czym przeczytałaś w tej wiadomości, nie da się zapomnieć, pozwól temu, co teraz czujesz, rozgościć się w Tobie i zaprowadzić Cię w stronę bloku zapełnionego marzeniami.

Najprawdopodobniej mieszkasz z kimś, kto jeszcze tej umiejętności nie stracił, niech stanie się Twoim nauczycielem i przewodnikiem po świecie marzeń.

________________

Zanim wrócisz do swojego dzisiejszego planu dnia, sprawdź jeszcze, czy po przeczytaniu tej wiadomości, to o czym napisałam, nie wydaje Ci się dziecinnie naiwne. Może przyszło Ci do głowy coś w stylu – że życia nie znam i jakieś infantylne wizje roztaczam – takie myśli doskonale pokazują, jak bardzo łączymy marzenia z dziecięcością i tym, że w dorosłości nie ma na nie miejsca. Im silniejsze rozgraniczenie, tym większe ryzyko, że wychowując dzieci do dorosłości, będziemy im różnymi sposobami, racjonalizowali to, co w naszej opinii, nie mieści się w świecie dorosłym.

 

Ja uczę się marzyć. Na mojej liście znajdują się już marzenia, jednak dużo brakuje mi do otwartego ich wyrażania. Nie potrafię dać ponieść się temu, czego pragnę, bez włączania przewidywania, czy to jest w ogóle możliwe.

Jak Ty masz w temacie marzeń? Jak Twoja lista?

Z dużym zaangażowaniem tworzę newsletter, podcast, czytelnię oraz treści w socjalmediach.  

Ciągle uczę się czegoś nowego, inwestuję w rozwój swoich umiejętności i wiedzy, bo chcę, żeby to, co Ci daję – teksty, refleksje, inspiracje – miało prawdziwą wartość.
Jeśli moje treści są dla Ciebie ważne, coś w Tobie poruszają albo po prostu sprawiają, że dzień staje się choć odrobinę lepszy – możesz postawić mi kawę.

Każde wsparcie to dla mnie nie tylko ogromna motywacja, ale też sposób, by móc realnie utrzymywać się z tego, co kocham robić. Dziękuję.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W rodzicielstwie nie chodzi o właściwe zdania

W rodzicielstwie nie chodzi o właściwe zdania

Czasami wsparcie utrwala trudność Możesz mówić wszystkie właściwe zdania i nadal budować z dzieckiem relację opartą na grze. To jest jeden z powodów, dla których tak wielu rodziców ma poczucie, że niby już tyle się nauczyli, a w domu wciąż niewiele się zmienia. Brzmią...

czytaj dalej
Diagnoza to nie tożsamość

Diagnoza to nie tożsamość

Czasami wsparcie utrwala trudność Dzisiaj poruszę temat diagnoz z nieco innej perspektywy - nas dorosłych. Wydaje mi się to ważne w kontekście naszych dzieci, ponieważ jakby nie patrzeć wychowujemy je do dorosłości...  Będzie długo i niestety myślę, że może nie być...

czytaj dalej
Kiedy wsparcie utrwala trudność

Kiedy wsparcie utrwala trudność

Czasami wsparcie utrwala trudność Można wychować dziecko do sprawnego korzystania ze wsparcia. Ale można też wychować je do tego, żeby coraz mniej tego wsparcia potrzebowało.   Czytam właśnie książkę Watzlawicka "Jak być nieszczęśliwym" i zatrzymał mnie jeden...

czytaj dalej
Co wspiera rozwój dzieci?

Co wspiera rozwój dzieci?

Rozwój dziecka - nie wystarczy mówić o układzie nerwowym Coraz więcej rodzicielskich wskazówek opakowuje się dziś w język neuronauki i to coraz częściej mnie zatrzymuje. Nie dlatego, że mam problem z nauką. Tylko dlatego, że wiedza może prowadzić w zupełnie różne...

czytaj dalej
Krzyk w rodzicielstwie – efekt jojo

Krzyk w rodzicielstwie – efekt jojo

Krzyk w rodzicielstwie 19:12 — dziecko rozlewa kakao. Ty jedziesz na oparach i z Twoich ust znowu wychodzi ton, którego najbardziej u siebie nie znosisz... W tej samej sekundzie wpada Ci do głowy: „Od rana krzyczę… przecież obiecywałam sobie, że nie będę”. I wtedy...

czytaj dalej
error: Nie kopiuj!