W rodzicielstwie nie chodzi o właściwe zdania

Rodzice to nie terapeuta. Bliskość w relacji rodziców z dziećmi czyni tę relację wyjątkową.

Czasami wsparcie utrwala trudność

Możesz mówić wszystkie właściwe zdania i nadal budować z dzieckiem relację opartą na grze.

To jest jeden z powodów, dla których tak wielu rodziców ma poczucie, że niby już tyle się nauczyli, a w domu wciąż niewiele się zmienia. Brzmią spokojniej, łagodniej, bardziej świadomie. A jednak ich rodzicielstwo jest coraz trudniejsze.

Dlaczego? Bo problem bardzo często nie leży w tym, jak mówimy, tylko z jakiego miejsca mówimy.

Pokażę to na prostym przykładzie.

👤 Rodzic pierwszy

Dziecko ma w środę sprawdzian z biologii. Pierwszy rodzic codziennie zagląda do dziennika elektronicznego. Wie o sprawdzianie. Słyszał, że dzieci uczą się na błędach, więc postanowił nie przypominać. We wtorek widzi, że dziecko zajmuje się wszystkim, tylko nie biologią. Czuje napięcie, ale milczy.

W środę dziecko wraca ze szkoły wściekłe. Ma pretensje. Pyta, czemu nikt mu nie przypomniał. Rodzic odpowiada spokojnie zdaniem, które usłyszał na kursie dla rodziców: jestem ciekawa, jak to rozwiążesz.

To brzmi świetnie. Dojrzale. Spokojnie. Łatwo pomylić to z oddawaniem odpowiedzialności.

❌ Tylko że to nie jest oddawanie odpowiedzialności. To jest gra.

Bo rodzic wiedział. Widział. Kontrolował sytuację od początku do końca. Tylko zamiast wejść w nią wprost, postanowił „nic nie mówić”, żeby osiągnąć wychowawczy efekt. Dziecko to czuje. Nieświadomie wyłapuje, że rodzic nie jest z nim w prawdzie, tylko prowadzi grę. A relacja z rodzicem oparta na grze nie daje bezpieczeństwa. Prowadzi do braku zaufania i do samotności, bo dziecko dowiaduje się wtedy, że nie może na rodzica liczyć.

Kiedy rodzice tak postępują to nie rośnie samodzielność tylko frustracja dziecka. Samodzielność nie rośnie tam, gdzie rodzic, śledzi i organizuje, tylko robi to w ładniejszym opakowaniu.

 

👤 Rodzic drugi

Teraz drugi rodzic. On nie uczy się słów i formułek do recytowanie, tylko naprawdę staje w rodzicielstwie inaczej. Nie zagląda do dziennika. Nie wie o sprawdzianach ani zadaniach. Nie nosi tego wszystkiego w głowie. Wie jak to robić i sukcesywnie oddaje dziecku odpowiedzialność za obszary, które nie powinny należeć do niego.

W środę dziecko wraca złe, bo zapomniało o sprawdzianie. I ten rodzic też mówi: jestem ciekawa, jak to rozwiążesz.

✅  To samo zdanie ale teraz znaczy coś zupełnie innego. Bo stoi za nim prawda. Rodzic nie prowadzi gry, nie testuje, nie urządza dziecku lekcji życia. Naprawdę zostawił mu to, co do niego należy.

I właśnie na tym polega różnica, której nie widać w samych słowach. Możesz powiedzieć dokładnie to samo zdanie i raz będzie ono wyrazem zaufania, a raz zwykłą manipulacją.

Dlatego jeśli chcemy, żeby w naszej rodzinie dokonywała się prawdziwa zmiana, nie zaczynajmy od zdań. Chodzi o puszczanie kontroli, wtedy właściwe zdania same przyjdą.

Dopóki to rodzic pamięta za dziecko, pilnuje, organizuje i trzyma jego sprawy w swojej głowie, dopóty nawet najlepsze formułki pozostaną tylko formułkami. 

Możesz nauczyć się mówić: masz plan? Powiedz, jeśli będziesz potrzebował pomocy. Jestem ciekawa, jak to rozwiążesz –  ale jeśli pod spodem mieszka kontrola, to to najprawdopodobniej nie przełoży się na jakość Waszych relacji.

Dlatego od tylu lat głośno mówię o tym, że metody i strategie często zawodzą albo działają przez chwilę. One uczą rodziców nowych reakcji, nowych zdań, nowych sposobów mówienia ale zwykle nie niosą prawdziwej zmiany. Prowadzą do oddalania się rodziców i dzieci albo do tak symbiotycznych relacji, których efektem są coraz mniej samodzielne dzieci.

 

Dziecko nie potrzebuje bardziej eleganckiej kontroli. Nie potrzebuje rodzica, który nauczył się brzmieć dojrzale. Potrzebuje rodzica, który naprawdę przestaje brać na siebie to, co nie należy do niego.

Jeśli czujesz, że masz już dość ciągłego pamiętania, pilnowania, organizowania i szukania „właściwych” reakcji, to niezmiennie zapraszam Cię do  Łatwiejszego rodzicielstwa.

To program, w którym pokazuję Ci krok po kroku, jak wyjść z nadmiernego zaangażowania, metod i kontroli także tej ukrytej pod ładnymi słowami. Tak, żebyś przestała być menedżerką życia swojego dziecka, a zaczęła naprawdę prowadzić  bez manipulacji.

Program został rozbudowany o nowe lekcje szczegóły znajdziesz tutaj: https://katarzynakubiczek.pl/l…

Obecnie dostępny również w ratach 10×0%.

Poznaj progrma mentoringowy, który zrewolucjonizował życie setek rodzin.

Jeśli chcesz zacząć wspierać rozwój dziecka i przestać opierać się na popularnych, ale powierzchownych wskazówkach, w tym programie się tego nauczysz.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opór w relacji to sygnał

Opór w relacji to sygnał

Czy zmiany w rodzicielstwie naprawdę są takie spektakularne? Łatwo dzisiaj ulec wrażeniu, że rodzicielstwo zmieniło się spektakularnie w porównaniu z poprzednimi pokoleniami. Tłumaczymy zamiast karać. Pytamy zamiast rozkazywać. Rozmawiamy, słuchamy, a przynajmniej...

czytaj dalej
Jednogłośność – kontrola w przebraniu

Jednogłośność – kontrola w przebraniu

Kontola w przebraniu W świecie, w którym tak dużo mówi się o szacunku, ciekawości drugiego człowieka i o tym, że jesteśmy różni, łatwo przeoczyć, jak bardzo lubimy kontrolować. Ludzi wokół nas, sytuacje -chcemy, żeby było po naszemu. Zdarza się, że postawę "ma być po...

czytaj dalej
Stare posłuszeństwo w nowej odsłonie

Stare posłuszeństwo w nowej odsłonie

Pokolenie dzieci zarządzanych miłością Dlaczego im więcej wiemy dzisiaj o rodzicielstwie, tym trudniej jest nam jako rodzicom? I dlaczego coraz bardziej zamknięte, wybuchowe albo wycofane są dzieci? Dorośli doszukują się winy w telefonach, w pandemii, a także w...

czytaj dalej
Czy warto oczekiwać, że dziecko zje posiłek przy stole?

Czy warto oczekiwać, że dziecko zje posiłek przy stole?

Czy warto oczekiwać od dziecka, że zje posiłek przy stole Wyobraźmy sobie taką scenę. Rodzina przy stole. Dziecko bierze kęs, po czym wstaje i odbiegа. Po chwili wraca, gryzie kolejny kęs, znowu znika. Rodzice bez sprzeciwu pozwalają dziecku na takie zachowanie. Są...

czytaj dalej
Diagnoza to nie tożsamość

Diagnoza to nie tożsamość

Czasami wsparcie utrwala trudność Dzisiaj poruszę temat diagnoz z nieco innej perspektywy - nas dorosłych. Wydaje mi się to ważne w kontekście naszych dzieci, ponieważ jakby nie patrzeć wychowujemy je do dorosłości...  Będzie długo i niestety myślę, że może nie być...

czytaj dalej
error: Nie kopiuj!