Kiedy duchowość staje się ucieczką

Duchowość rozgościła się na salonach. Medytujemy, ćwiczymy wdzięczność, praktykujemy uważność, pracujemy z energią, manifestujemy, pracujemy z wysokim wibracjami, lecz mimo to gdzieś w środku czujemy coraz większą pustkę.

Dlaczego?

Bo duchowość stała się kolejnym sposobem na to, żeby nie czuć tego co trudne. Używamy jej jako narzędzia do „odcinania się” od tych części siebie, których nie lubimy, których się wstydzimy, które przez lata tłumiłyśmy oraz od tych, które nie pasują do naszych wyobrażeń o sobie. I kiedy tak jej używamy, ona nie prowadzi do wolności, tylko do wyparcia. To, co brzmi miękko i „świadomie”, w rzeczywistości jest kolejnym mechanizmem unikania siebie. Ucieczką przed tym, co prawdziwe.

  • Złość? Zamiast ją uznać, próbujemy ją wyciszyć, bo przecież „niszczy energię”. 
  • Zazdrość? Przykrywamy ją afirmacją o obfitości. 
  • Ocena drugiego człowieka? Chowamy ją głęboko, bo „nie wolno oceniać”. 
  • Rozczarowanie? Odwracamy od niego oczy, bo przecież zawsze jest coś, za co powinnyśmy być wdzięczne.

Tylko wszystko to jest iluzją. 

Mówimy, że nie oceniamy, że brzydzimy się oceną, ale prawda jest taka, że każda z nas to robi i nie ma w tym nic złego, dopóki jesteśmy tego świadome. Problem pojawia się wtedy, gdy temu zaprzeczamy. Gdy udajemy, że jesteśmy „ponad to”, bo wtedy zaprzeczamy siebie. Ukryta ocena to wciąż ocena, tylko przykryta duchowym kostiumem.

Bywamy wściekłe, zazdrosne, rozczarowane i żadne próby przemedytowania ani pokolorowania wdzięcznością, tego nie zmienią.

Duchowość, która nie prowadzi do spotkania z całością siebie, a wiec również ze swoją ciemną stroną, ze swoim cieniem, staje się kolejną metodą, która ma nas od siebie oddalić i to obserwujemy. 

Prawdziwy rozwój dzieje się wtedy, kiedy prowadzi do prawdziwego spotkania ze sobą.  Uczy, jak wrócić do siebie nawet jeśli oznacza to spotkanie z tym, czego najbardziej się boisz i wstydzisz: złością, zazdrością, wstydem, bezradnością.

Takie spotkanie musi ujawnić te części Ciebie, a nie zamknąć im usta.

Nie uciekaj. Zatrzymaj się. Odważ się spotkać z tym, co w Tobie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mysia utopia – skutki życia w raju?

Mysia utopia – skutki życia w raju?

O eksperymencie Ostatnio rozmawiałam z koleżanką i w tej rozmowie pojawił się eksperyment "mysiej utopii". W skrócie: w latach 60. naukowiec John Calhoun stworzył dla myszy idealne warunki do życia. Nieograniczone jedzenie, woda, materiały do budowy gniazd. Żadnych...

czytaj dalej
Opór w relacji to sygnał

Opór w relacji to sygnał

Czy zmiany w rodzicielstwie naprawdę są takie spektakularne? Łatwo dzisiaj ulec wrażeniu, że rodzicielstwo zmieniło się spektakularnie w porównaniu z poprzednimi pokoleniami. Tłumaczymy zamiast karać. Pytamy zamiast rozkazywać. Rozmawiamy, słuchamy, a przynajmniej...

czytaj dalej
Jednogłośność – kontrola w przebraniu

Jednogłośność – kontrola w przebraniu

Kontola w przebraniu W świecie, w którym tak dużo mówi się o szacunku, ciekawości drugiego człowieka i o tym, że jesteśmy różni, łatwo przeoczyć, jak bardzo lubimy kontrolować. Ludzi wokół nas, sytuacje -chcemy, żeby było po naszemu. Zdarza się, że postawę "ma być po...

czytaj dalej
Stare posłuszeństwo w nowej odsłonie

Stare posłuszeństwo w nowej odsłonie

Pokolenie dzieci zarządzanych miłością Dlaczego im więcej wiemy dzisiaj o rodzicielstwie, tym trudniej jest nam jako rodzicom? I dlaczego coraz bardziej zamknięte, wybuchowe albo wycofane są dzieci? Dorośli doszukują się winy w telefonach, w pandemii, a także w...

czytaj dalej
Czy warto oczekiwać, że dziecko zje posiłek przy stole?

Czy warto oczekiwać, że dziecko zje posiłek przy stole?

Czy warto oczekiwać od dziecka, że zje posiłek przy stole Wyobraźmy sobie taką scenę. Rodzina przy stole. Dziecko bierze kęs, po czym wstaje i odbiegа. Po chwili wraca, gryzie kolejny kęs, znowu znika. Rodzice bez sprzeciwu pozwalają dziecku na takie zachowanie. Są...

czytaj dalej
error: Nie kopiuj!