Relacja czy wychowanie? – Sam zdecyduj

Choć rodzicom nie mieści się to w głowie, fakt jest jeden – dzieci nie lubią, gdy się je wychowuje. Często są zupełnie głuche na frazesy tupu – wolno, nie wolno, powinieneś, wypada, nie wypada itd. W sumie niczym nie różnią się pod tym względem od nas, gdy byliśmy dziećmi. Większość z nas może odtworzyć sytuacje ze swojego dzieciństwa, kiedy rodzice mówili jedno, a my i tak za ich plecami robiliśmy swoje. Zadbać musieliśmy tylko o to, by się nie wydało, bo kara byłaby surowa. Tak tworzyliśmy sobie równoległe światy, w których stawaliśmy się dwiema osobami.

W domu spokojna, wycofana, podporządkowana, na zewnątrz energiczna, lubiąca ryzyko i spontaniczność. Do dziś skutki takiego podwójnego życia możecie obserwować wokół siebie. Niemal każdy znajdzie w swoim towarzystwie osobę, która choć dorosła, dawno założyła swoją rodzinę i wyprowadziła się od rodziców, ukrywa przed nimi, że pali papierosy. Być może nawet sami taką osobą jesteście.

Dlaczego to przed nimi ukrywasz? A po co mają wiedzieć… Nie palę na co dzień, tylko tak od czasu do czasu… W rzeczywistości wiedzą po prostu, że matka lub ojciec, choć sami palą nie pochwalają nałogu, więc wydaje im się, że stracą wtedy w ich oczach, a tego nie chce żadne, nawet dorosłe już dziecko.

Matrix, w którym żyjemy, powoduje, że choć z pozoru tworzymy normalne rodziny, pod płaszczykiem tych pozorów, skrywa się samotność i chęć stania się wartością dla osób, nam najbliższych. Dorosłe dzieci nadal pragną bezwarunkowej akceptacji rodziców, a ich rodzice pod skórą czują, że coś poszło nie tak, ale boją się nawet o tym myśleć.

Wszystko to jest wynikiem tego, od czego zaczęłam ten wpis – wychowania. Powinniśmy jako rodzice raz na zawsze zapomnieć, że dzieci należy wychowywać i postawić na relację, którą tak szumnie promuje dzisiaj sieć. Relacja wychodzi naprzeciw tradycyjnemu wychowaniu, tylko dla wielu posiada jedną wielką wadę, nie wiąże się z żadną metodą. Jeśli chcemy nawiązywać z dzieckiem prawdziwą relację, pozbawioną manipulacji, nigdzie nie znajdziemy na nią gotowych metod, zrób tak, nie rób tak, ponieważ odpowiedź leży w każdym z nas i składa się na nią nasza osobowość oraz przeszłość, która nas ukształtowała.

Chcąc postawić na relację z własnym dzieckiem, powinniśmy na początek wziąć odpowiedzialność za własne życie, bez względu na to, co wynieśliśmy z własnego dzieciństwa. Nie mieliśmy na nie większego wpływu, ale bezdyskusyjnie mamy wpływ na to, jak rozwijać się będzie nasza relacja z dziećmi i jest ona warta wysiłku, który musimy włożyć, by odejść od autorytarnego wychowania, którego doświadczyliśmy jako dzieci.

Zamiast mówić – wolno, nie wolno, itd., powinniśmy zacząć mówić – ja chcę, ja nie chcę, lubię, nie lubię, podoba mi się, nie podoba, itd. Relację mogą tworzyć, tylko prawdziwe osoby, które nie ukrywają się za jakimiś kanonami ogólnie przyjętych norm. Nie ma więc większego znaczenia, czy wolno jeść palcami, ja chcę lub nie chcę, by tak jadło się w naszym domu. Dzieci chętnie za tym idą, bo dla nich jesteśmy najważniejsi. Przez cały okres dzieciństwa przyglądają się temu, jacy jesteśmy i na tej podstawie będą mogli w okolicach nastoletniego wieku zacząć definiować siebie. Usiądą przed plecakiem, w którym przez kilka pierwszych lat pakowali wszystko, czego dowiadywali się o sobie i wyciągając zawartość, będą zastanawiali się – to jest moje, to nie moje itd. Będą eksperymentować życie, zachowując się czasami mało odpowiedzialnie, innym razem nad odpowiedzialnie, a relacja, którą z nimi przez ten czas zbudowaliśmy i którą nadal będziemy budować, pozwoli nam przyglądać się temu młodemu człowiekowi, który poszukuje swojej drogi. Jemu natomiast pozwoli, gdy już odnajdzie drogę do siebie, usiąść z nami przy stole, odpalić papierosa wziąć kubek kawy i bez obaw o sobie opowiedzieć.

Zdj. pixabay.com

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opór w relacji to sygnał

Opór w relacji to sygnał

Czy zmiany w rodzicielstwie naprawdę są takie spektakularne? Łatwo dzisiaj ulec wrażeniu, że rodzicielstwo zmieniło się spektakularnie w porównaniu z poprzednimi pokoleniami. Tłumaczymy zamiast karać. Pytamy zamiast rozkazywać. Rozmawiamy, słuchamy, a przynajmniej...

czytaj dalej
Jednogłośność – kontrola w przebraniu

Jednogłośność – kontrola w przebraniu

Kontola w przebraniu W świecie, w którym tak dużo mówi się o szacunku, ciekawości drugiego człowieka i o tym, że jesteśmy różni, łatwo przeoczyć, jak bardzo lubimy kontrolować. Ludzi wokół nas, sytuacje -chcemy, żeby było po naszemu. Zdarza się, że postawę "ma być po...

czytaj dalej
Stare posłuszeństwo w nowej odsłonie

Stare posłuszeństwo w nowej odsłonie

Pokolenie dzieci zarządzanych miłością Dlaczego im więcej wiemy dzisiaj o rodzicielstwie, tym trudniej jest nam jako rodzicom? I dlaczego coraz bardziej zamknięte, wybuchowe albo wycofane są dzieci? Dorośli doszukują się winy w telefonach, w pandemii, a także w...

czytaj dalej
Czy warto oczekiwać, że dziecko zje posiłek przy stole?

Czy warto oczekiwać, że dziecko zje posiłek przy stole?

Czy warto oczekiwać od dziecka, że zje posiłek przy stole Wyobraźmy sobie taką scenę. Rodzina przy stole. Dziecko bierze kęs, po czym wstaje i odbiegа. Po chwili wraca, gryzie kolejny kęs, znowu znika. Rodzice bez sprzeciwu pozwalają dziecku na takie zachowanie. Są...

czytaj dalej
W rodzicielstwie nie chodzi o właściwe zdania

W rodzicielstwie nie chodzi o właściwe zdania

Czasami wsparcie utrwala trudność Możesz mówić wszystkie właściwe zdania i nadal budować z dzieckiem relację opartą na grze. To jest jeden z powodów, dla których tak wielu rodziców ma poczucie, że niby już tyle się nauczyli, a w domu wciąż niewiele się zmienia. Brzmią...

czytaj dalej
error: Nie kopiuj!