fbpx

Family-lab Polska poprosił mnie o napisanie kilku słów skierowanych do nauczycieli z okazji Dnia Nauczyciela. W ten sposób powstał list, który kieruję do wszystkich tych, którzy pracują z dziećmi i w swojej pracy starają się budować z nimi relacje oparte na wzajemnej godności i autentyczności.

Gdy kilka lat temu pełna obaw, zostawiałam Ci pod opieką moje dziecko, wydawało mi się, że powinieneś być takim dorosłym jak ja. Towarzyszył mi niepokój, trochę strachu i niepewności, później do tych uczuć dołączyła zazdrość, gdyż zacząłeś pojawiać się w wielu opowieściach mojego dziecka.

Tak bardzo różny, tak bardzo inny, a jednocześnie taki ważny dla niego. Słuchając tych opowieści, przyglądałam się uczuciom, które one we mnie powodują.

Dziś po wielu latach mojej i Twojej drogi, której punktem wspólnym jest moje dziecko… Twój uczeń, jestem ciekawa, kim jesteś naprawdę i staram się odpowiadać sobie na to pytanie, gdy w opowieściach mojego dziecka pojawia się coś tak bardzo przeciwnego moim wartościom.

Już nie czuję zazdrości, nie towarzyszy mi niepokój, bo wiem, że tylko wspólna ciekawość siebie, może okazać się wspierająca dla „naszego” dziecka, które choć w różnych rolach, jest kimś ważnym dla mnie i dla Ciebie.

Gdy mijam Cię na szkolnym korytarzu i widzę w Twoim spojrzeniu smutek, a już w następnej minucie widzę radość, z którą starasz się przyjąć to, co mówi do Ciebie ten mały człowiek, myślę sobie, że to musi być bardzo trudne… oddać autentyczność na korzyść… no właśnie, na korzyść czego? Czyż nie powinna ona być podstawą relacji, która nawiązuje się między Wami… Tobą i Twoim uczniem.

W setnych sekund, gdy nasze spojrzenia się spotykają, pragnę okazać Ci swoje wsparcie.

Nasze drogi – biegnąc równolegle – przecinają się wielokrotnie, powodując trud poszukiwania punktu, w którym znowu tak bardzo różni wspólnie okażemy wsparcie „naszemu” dziecku. W tym poszukiwaniu zgrzyta, iskrzy, pojawiają się większe i mniejsze nieporozumienia, ale wierzę, że dopóki naszym wspólnym celem jest ciekawość tego młodego człowieka,

mojego dziecka,

Twojego ucznia,

czy może odwrotnie… zupełnie inaczej, wiem, że wszystkie one są potrzebne, gdyż właśnie dzięki nim wszystkim mamy szansę stać się wsparciem, którego ono potrzebuje….

….tak bardzo różni, otwarci na wzajemną inność.

Zaufanie jest tym, czego życzę Ci w Dniu Twojego Święta, zaufania do siebie, do swoich kompetencji, nie tylko tych wyuczonych lecz przede wszystkich tych będących wynikiem bycia człowiekiem, który kiedyś podjął decyzję, że przez resztę swojego życia pragnie być ważnym dorosłym dla tak wielu młodych ludzi, poszukujących swojej drogi.

Zaufania rodziców i innych dorosłych – do Twojej pracy, do tego, że choć bywa ciężko i nie zawsze trafnie, pragniesz uczyć się tej relacji nauczyciel-dziecko, każdego dnia bardziej i mocniej i choć na drodze tej będą pojawiać się błędy, masz do nich prawo tak samo jak ja, gdy mi nie wychodzi i gdy z jakiegoś powodu nie potrafię być rodzicem, którym chciałabym być.
W dniu Twojego Święta życzę Ci zaufania w obu tych obszarach i dziękuję Ci za to, kim jesteś dla mojego dziecka, które o Tobie opowiada, jest Tobą zachwycone, za chwilę rozczarowane tym, co robisz, a następnie pełne podziwu, bo go wysłuchałeś, gdy nie rozumiało co się z nim dzieje.

Czy nazywanie dziecięcych emocji to naprawdę dobry pomysł?

Ile razy słyszałaś poniższe wskazówki? Jak bardzo w nie wierzysz? Jak bardzo jesteś przekonana, że to właściwy kierunek? Nazwij emocje, dziecka. Porozmawiajcie o tym, co się stało. Wspólnie zastanówcie się, jak inaczej mogło zareagować. Podążamy w kierunku tych...

List do terapeutów i rodziców

Jeśli jesteś rodzicem, którego dziecko jest w terapii lub zastanawiasz się, czy skorzystać z tej formy wsparcia, a także jeśli jesteś terapeutą dzieci i młodzieży, to, to co przeczytasz, może być dla Ciebie trudne. Mimo wszystko chcę podzielić się tym, co dojrzewało w...

Skąd wiadomo, że dzieciom nie służy to, co im proponujemy?

Tak jak  TUTAJ wspomniałam, dzisiaj dołożę kolejną cegiełkę do tematu zajęć społeczno-emocjonalnych prowadzonych w szkołach. Pragnę Was tym samym zaprosić do uważniejszego przyglądania się temu obszarowi "wspierania (?)" dzieci, ponieważ mam często wrażenie, że umyka...

Czym jest dzieciocentryzm i dlaczego szkodzi dzieciom?

Na początek wyjaśnię, co rozumiem pod pojęciem dzieciocentryzm -  to taki rodzaj wychowywania dzieci i budowania relacji, który w centrum stawia dziecko i jego potrzeby. Co to oznacza w praktyce? Wyobraź sobie, że w pewien piękny słoneczny letni poranek, wybieracie...

Polaryzując otoczenie i doświadczenie dziecka, wyświadczasz mu niedźwiedzią przysługę

Wychowani w sposób autorytarny, którego założeniem było, że dziecko ma być posłuszne, czyli grzecznie wykonywać polecenia dorosłych, bardzo często dużo uwagi poświęcamy temu, by nasze dziecko nie doświadczało trudności i przykrych emocji. Masę energii wkładamy w to,...

Czy to oznacza, że mamy tak mówić do dzieci?

W poprzednim wpisie, który możesz przeczytać TUTAJ, przedstawiłam sposób komunikacji, który jest mi bliski w relacji z moimi dziećmi. W tym wpisie chciałabym wrócić do tego, co tam napisałam, ponieważ dostrzegłam, że brakuje tam łącznika między jedną moją myślą a...

Perspektywa, która zmienia wszystko

Długo zastanawiałam się, czy poruszyć dzisiejszy temat. Napisałam ten tekst kilkadziesiąt dni temu i nie wiedziałam, czy zdecyduję się go publikować.  Czuję jednak, że ten temat właśnie w tym kontrowersyjnym kontekście, próbuje ujrzeć światło dzienne,...
error: Nie kopiuj!