Internet huczy od memów, historyjek obrazkowych i tym podobnym form przekazu o tym, jakiej krzywdy doświadcza dziecko, które słyszy z ust rodzica, że jest uparte, nieodpowiedzialne, niesforne, mówiąc w największym skrócie nie wystarczająco dobre. Sama od pewnego czasu na swoim fanpage’u wykorzystuję tę farmę, by zainspirować rodziców do refleksji nad, tym kim są? W jakim momencie życia się znajdują i jaką relację pragną z dziećmi budować?

Pod ostatnim z tych postów pojawił się króciutki komentarz zakończony smutną buźką i właśnie on zainspirował mnie do tego wpisu.

Celem tych historyjek obrazkowych, nie jest, by rodzice czuli się winni, gdy zareagują w „niewłaściwy” sposób. Celem nie jest, by wytykać komukolwiek błędy, nie jest nim również to, by ktokolwiek pomyślał, że istnieją rodzice doskonali, którzy nigdy nie wysyłają do dziecka krzywdzącego, oceniającego przekazu.

Chciałabym wykorzystując tę formę, zainspirować rodziców do zadawania sobie pytań:

  • Jak mogłabym/mógłbym zareagować inaczej?
  • Czy chcę w ten sposób mówić do własnego dziecka?
  • Czy ono jest w stanie czegoś się ode mnie nauczyć, słysząc takie słowa?
  • Czy to, czego się nauczy, jest tym, co chciałbym/chciałbym mu przekazać?

Celem jest też, by rodzice spojrzeli inaczej na to, czego doświadcza dziecko, by zaczęli się nad tym zastanawiać.

Rodzicu! Trafiając w internecie na grafikę, która odwzorowuje niektóre Twoje reakcje do dziecka, nie chowaj się w pancerzu winy, strachu,  wstydu i wyrzutów sumienia, tylko odpowiedz sobie na powyższe pytania. Odpowiedzi nie spowodują oczywiście, że już następnym razem uda Ci się zareagować w bardziej świadomy sposób, ale stwarzasz sobie chociaż szansę, że uda Ci się za którymś z kolei i to bez wątpienia będzie Twój wielki sukces.

Jednym z najtrudniejszych momentów są te, w których mamy przyjąć trudną informację o nas samych. O tym, że my również bywamy nieznośni, że potrafimy zranić drugiego człowieka, że jesteśmy niewspierający, że potrafimy być złośliwi i zdarza się, że tym drugim człowiekiem jest nasze dziecko. Każdy z nas jest taki i taki, nie ma ludzi, którzy są tylko dobrzy, bo każdy z nas doświadcza też tej trudnej strony siebie i nie powinniśmy się okłamywać, że jest inaczej. Akceptacja siebie i tych dwóch obszarów składających się na naszą osobowość jest konieczna. Nie można bez niej wspierać dziecka, które też jest „dobre” i „złe”, że tak jak my bywa złośliwe, niekoleżeńskie, nieempatyczne, itd. Każdy z nas -ludzi- składa się z dobra i zła i między innymi od tego, czy siebie takimi zaakceptujemy, wspierając jednocześnie swoje poczucie wartości, zależy czy zło nie zdominuje naszych działań oraz wyborów, bardziej lub mniej świadomych.

Czy normalizacja i oswajanie to na pewno właściwy kierunek

Opowiem Wam dzisiaj dwie historie. Obie prawdziwe. Jedna złożona z wielu. Wiem, że poruszam tymi historiami bardzo delikatny i drażliwy temat. Wiem też, że tego chcę, ponieważ uważam, że od odwagi zaglądania tam, gdzie niewygodnie, zależy, czy zatrzymamy ten...

Sprawdź, czy też popełniasz ten błąd

Współczesny świat rodzicielstwa ofiarowuje rodzicom to, do czego poprzednie pokolenia nie miały dostępu - szerokopojętą wiedzę na temat rozwoju dzieci. Nigdy dotąd nie mówiło się o potrzebach dzieci ani o ich podmiotowości. Wiedza płynie do współczesnych rodziców z...

List do nauczyciela

Family-lab Polska poprosił mnie o napisanie kilku słów skierowanych do nauczycieli z okazji Dnia Nauczyciela. W ten sposób powstał list, który kieruję do wszystkich tych, którzy pracują z dziećmi i w swojej pracy starają się budować z nimi relacje oparte na wzajemnej...

W naszym domu tak postępujemy, proszę się do tego dostosować

Proszę mi podpowiedzieć, jak mam rozmawiać, z nauczycielką, by jej wytłumaczyć, że u nas w domu panują takie zasady, więc ona musi przestać upominać mojego syna, kiedy ten w przedszkolu chce jeść posiłki na podłodze, a nie przy stole z resztą dzieci? - Tak mniej...

Polaryzując otoczenie i doświadczenie dziecka, wyświadczasz mu niedźwiedzią przysługę

Wychowani w sposób autorytarny, którego założeniem było, że dziecko ma być posłuszne, czyli grzecznie wykonywać polecenia dorosłych, bardzo często dużo uwagi poświęcamy temu, by nasze dziecko nie doświadczało trudności i przykrych emocji. Masę energii wkładamy w to,...

Rodzina to mama i tata

Wiele kobiet (też do nich należałam) jest przekonanych, że wie najlepiej, co dziecko powinno jeść, o której spać, jak je ubierać, czym i jak je karmić, jak spędzać z nim wolny czas, czym i w co się bawić, itd. Oczekujemy od swoich mężów/partnerów, że będą wykonywali...

Na (nasze) szczęście nasi rodzice nie wiedzieli, że są patologiczni

Jeśli czytasz mnie regularnie, wiesz już pewnie, że nie jestem zwolenniczką zbytniego podążania rodziców za wiedzą. Mam ogromne zaufanie do niewiedzy, która wydaje mi się w wielu codziennych sytuacjach cenniejsza. Nie wiedząc, możemy bowiem patrzeć na drugiego...
error: Nie kopiuj!